KARMIENIE PIERSIĄ A WYSIŁEK FIZYCZNY – MITY I FAKTY

Chciałabyś ćwiczyć, ale boisz się o laktację?

Chciałabyś jak najdłużej karmić swojego maluszka i obawiasz się, że wysiłek fizyczny stanie Wam na drodze.

Dowiedz się co tu jest mitem, a co rzeczywistością.

Zapraszam do lektury:-)

 

MIT O ZSIADŁYM MLEKU

Oczywiście chodzi o kwas mlekowy. Często karmiące mamy obawiają się rozpocząć treningi, żeby ich mleko nie zmieniło smaku pod wpływem kwasu mlekowego.

Czy obawa jest słuszna?

Jest w tym trochę prawdy, ale nie do końca. Kwas mlekowy powstaje bowiem tylko podczas bardzo intensywnego wysiłku, kiedy organizm nie nadąża z dostarczeniem do organizmu tlenu. Są to tzw. wysiłki beztlenowe, czy anaerobowe np. sprint, jazda pod górę na rowerze, trening siłowy. Kobiety zwykle nie wybierają tego rodzaju aktywności (wyjątek stanowi popularny ostatnio trening interwałowy). Podczas tych rodzajów aktywności w mięśniach powstaje kwas mlekowy, który jest odprowadzany przez krew do wątroby i rozkładany. Przez układ krwionośny dostaje się do kobiecego mleka.

Czy to oznacza, że kobiety karmiące piersią nie mogą stosować np. treningu interwałowego?

Też niekoniecznie. Wystarczy, że odczekasz z karmieniem pól godziny od zakończenia treningu. Badania[i] pokazują bowiem, że już po 30 minutach od zakończenia intensywnego wysiłku fizycznego poziom kwasu mlekowego w organizmie wraca do normy.

A czy umiarkowany wysiłek fizyczny powoduje powstawanie w mięśniach kwasu mlekowego?

Nie! Jeżeli chcesz uczęszczać na zajęcia fitness, jeździć na rowerze, czy biegać nie musisz obawiać się o zmianę smaku mleka.

Serio wiem co mówię! Testowałam to na swoich własnych dzieciach, podobnie jak setki innych mam na moich zajęciach dla mam z maluchami, które chętnie zajadają się mleczkiem podczas treningu podczas gdy mama leży na boku i wykonuje lifty ujędrniające jej pośladki;-)

 

MIT UTRACIE POKARMU

Wiele karmiących mam nie chce rozpocząć ćwiczeń z obawy przez utratą pokarmu pod wpływem wysiłku fizycznego.

Sprawdzono jednak, że mamy będące średnio 6–8 tygodni po porodzie i uprawiające umiarkowaną aktywność fizyczną 4 razy w tygodniu, po 12 tygodniach ćwiczeń miały podobną ilość pokarmu do mam niećwiczących, a ich dzieci przybierały na wadze na podobnym poziome.

Ponadto wykazano, że regularna aktywność fizyczna poprawia laktację, gdyż poprawia ukrwienie gruczołów mlekowych.

Pamiętaj jednak, żeby podczas i po treningu regularnie uzupełniać płyny, gdyż odwodnienie organizmu może wpłynąć na zmniejszenie ilości produkowanego mleka.

 

MIT ZMIANIE SKŁADU MLEKA?

Czy wysiłek fizyczny może wpłynąć na zmianę składu mleka mamy?

Znów, jest w tym trochę prawdy, ale nie do końca.

Potwierdzono, że w mleku kobiet, które ćwiczyły bardzo intensywnie, aż do momentu wyczerpania (np. przebiegły dłuuugi maraton bez uprzedniego przygotowania kondycji) zaobserwowano znacznie niższy poziom IgA (immunoglobulina A broni błony śluzowe przed patogenami).

W mleku kobiet ćwiczących z umiarkowaną intensywnością, 3 razy w tygodniu, nie zaobserwowano spadku poziomu IgA ani lizozymu i laktoferny. Ponadto ich poziom był taki sam zarówno podczas wykonywania ćwiczeń, jak i podczas odpoczynku.

Wniosek! Umiarkowana aktywność fizyczna nie zmienia smaku, ilości i składu mleka karmiącej mamy.

 


 

JA CHCĘ SCHUDNĄĆ!!! ODCHUDZANIE A KARMIENIE PIERSIĄ

Teoria jest taka, że matki karmiące piersią powinny chudnąć bez stosowania jakiejkolwiek diety, dzięki temu, że ich organizm ma dodatkowy wydatek energetyczny (150–900 kcal dziennie – w zależności od wieku dziecka i częstotliwości karmienia). Różne źródła podają różne tempo chudnięcia, ale większość zakłada, że 4 miesiące po porodzie mama powinna osiągnąć wagę sprzed ciąży.

Jednak zadziwiająco wiele kobiecych organizmów nie chce stosować się do tej zasady… Dlaczego?!

Ludzie są różni i różnie reagują na zmianę stanu fizjologicznego. U niektórych kobiet zmiana diety na jadłospis matki karmiącej jest szokiem dla organizmu, co powoduje natychmiastowy spadek wagi. Niestety u innych kobiet organizm poradzi sobie z tą szokującą sytuacją i nie odda tak łatwo nagromadzonych zapasów. Często organizm reaguje na produkcję mleka w taki sposób, że chce zachować pewien zapas energetyczny (tkankę tłuszczową) na wypadek kryzysu – głodu.

Powstaje pytanie, jak pozbyć się tego zapasu? Czy karmiąc piersią, można przejść na dietę?

Tak! Ale należy koniecznie skonsultować się ze specjalistą, który dobierze odpowiednie składniki i kaloryczność.

Dieta odchudzająca mamy karmiącej piersią może rozpocząć się dopiero w okresie, gdy poza mlekiem mamy dziecko zaczyna spożywać dodatkowo pokarmy stałe. Oczywiście dieta musi zawierać wszystkie niezbędne matce i dziecku składniki odżywcze w odpowiednich proporcjach. Wykluczona jest jakakolwiek dieta eliminacyjna. Obniżenie kaloryczności nie powinno przekraczać 300 kcal w stosunku do dziennego zapotrzebowania. Dzienne zapotrzebowanie mierzy się na podstawie wieku, wagi wyjściowej w momencie rozpoczęcia odchudzania, wzrostu oraz stylu życia. Jednak człowiek nie jest rubryczką w tabelce i często zaproponowane przez dietetyka ilości mogą być dla Ciebie za niskie lub za wysokie. Dlatego przy dobrze dobranej diecie trzeba wziąć pod uwagę także indywidualną przemianę materii i uczucie głodu między posiłkami. W diecie, którą proponuję, początkowo jadłospis opiera się na wartościach z tabel. Po 2 dniach stosowania diety można stwierdzić, czy ilości te były odpowiednio dobrane. Po prostu kobieta stosująca dietę ma za zadanie obserwować swoje uczucie głodu. Przy dobrze dobranych ilościach jedzenia uczucie lekkiegogłodu rozpoczyna się na ok. 1 godzinę przez posiłkiem. Podczas diety nie powinnaś być ani wilczo głodna, ani nieustająco najedzona. To uczucie głodu może zmieniać się w trakcie trwania diety, dlatego uważam, że szczególnie gdy karmisz piersią, warto odchudzać się pod okiem specjalisty, który na bieżąco będzie dostosowywał dietę do zmieniającej się sytuacji.

Warning: Division by zero in /home/samvip/domains/e-mamafit.pl/public_html/wp-includes/comment-template.php on line 1382